The Narrator – Phosphor [2026]
Recenzja

The Narrator – Phosphor [2026]

Marcin Kwieciński 8 maja 2026
Niemcy od lat są zagłębiem metalcore’a i The Narrator na swoim nowym krążku Phospor trzyma się tej tradycji bardzo kurczowo. Pierwszy odsłuch nie przynosi wielkich zaskoczeń, bo zespół porusza się po ścieżkach wydeptanych dekady temu przez kapele takie jak chociażby Architects i chyba to właśnie ten zespół jest największą inspiracją dla naszych zachodnich sąsiadów, bo skojarzenia z nim pojawiają się przy tej płycie regularnie. Słychać tutaj rzetelne rzemiosło i zrozumienie prawideł gatunku, ale czuć też, że muzycy nie zamierzają wychodzić poza bezpieczną strefę komfortu.
Pod względem brzmienia mamy do czynienia z produkcją nowoczesną i sterylną, dosyć djentową. Instrumentarium zostało nagrane z dużą precyzją, co pozwala wyłapać każdy detal niskich strojeń gitar. Perkusja brzmi punktowo i sucho, co jest standardem w dzisiejszym metalcore, choć dla niektórych może wydawać się zbyt pozbawione naturalnego brudu. Miks jest zrównoważony, co sprawia, że wokal nie dominuje nad resztą zespołu, a warstwy dźwiękowe są od siebie wyraźnie oddzielone. Pojawia się też sporo czystych wokali, których nie jestem fanem, ale w tym gatunku to jednak standard. Partie te również są wyśpiewywane w stylu charakterystycznym dla wokalisty Architects, raz lepiej raz gorzej, jeśli chodzi o melodykę, ale ogólnie wykonawczo tragedii nie ma. 
Najlepiej wypadają numery otwierające płytę, gdzie tempo jest najbardziej intensywne. Zespół sprawnie łączy agresywne zwrotki z melodyjnymi refrenami, co buduje przewidywalną, ale skuteczną strukturę utworów. Zapamiętywalne motywy gitarowe pojawiają się regularnie, choć rzadko kiedy wychodzą poza schemat oktawowych riffów i prostych breakdownów. Solidna praca sekcji rytmicznej trzyma całość w ryzach, nie pozwalając na niepotrzebne rozmycie kompozycji. Wokalnie również zespół próbuje dbać o chwytliwość proponowanych refrenów. 
The Narrator to album poprawny, który plasuje The Narrator w środku stawki europejskiego metalcore’a. To pozycja dla tych, którzy cenią gatunkową stabilność i nie szukają w muzyce eksperymentów. Zespół dostarczył produkt, który spełnia techniczne wymogi współczesnej sceny, ale nie wnosi do niej nowej jakości. To rzetelnie wykonane rzemiosło dla oddanych fanów nurtu, którzy potrzebują kolejnej porcji znanych im dźwięków w odświeżonej oprawie. Idzie posłuchać, tym bardziej że brzmieniowo bardzo porządne. 

 

Znalazłeś błąd lub chcesz zaproponować poprawkę?

Napisz do redakcji
Plakaty

Promowane plakaty